Twórca teorii stresu, fizjolog kanadyjski H. Selye twierdził, że brak stresu oznacza śmierć, bowiem stres to powstały po zadziałaniu czynnika szkodliwego czyli stresora zespół zmian o charakterze przystosowawczym Służą one obronie organizmu . Są adaptacją do zmieniających się warunków. Inaczej mówiąc stres jest reakcją organizmu na wszelkie stawiane mu żądania. Celem jest powrót do stanu normalnego.

Nie każdy bodziec działający na nasz organizm jest stresorem. Nie każda zmiana w funkcji naszego organizmu jest też stresem. Nie należy mylić stresu ze zwykłym napięciem, pobudzeniem emocjonalnym, czy wyczerpaniem.

Stres może również powstać w sytuacji radosnej. Selye podaje przykład matki, która po otrzymaniu wiadomości o śmierci jedynego syna w trakcie działań wojennych przeżyła rozpacz. Po zakończeniu wojny w domu pojawił się opłakany już syn. To radosne przeżycie także spowodowało stres. Nowa sytuacja postawiła przed matką wymaganie dostosowania się do zmienionych warunków.

Nie jest istotne, czy sytuacja w jakiej się znajdujemy jest przyjemna czy nie. Ważna jest tylko intensywność żądania przystosowania się do nowej sytuacji. Dla szczególnie przykrych, trudnych odmian stresu Selye zarezerwował termin dystres.

Stres może sprawić, że człowiek jest podatny na zachorowania, ale istotnym czynnikiem jest sposób z jakim ludzie radzą sobie ze stresem. Stres może kumulować się aż do momentu, w którym człowiek nie jest w stanie sobie z nim poradzić.

Stres nierozładowany, „zatrzymany w organiźmie”, staje się stresem przewlekłym. Jego skutki mogą być bardzo poważne, często są to zaburzenia równowagi hormonalnej, mające wpływ na regulację funkcjonowania całego organizmu.

 

Grażyna Greń

Psycholog, psychoterapeuta